wtorek, 22 kwietnia 2014

A nie boisz się tych bezdomnych psów?

Faktycznie, nie da się nie zauważyć brudnych, bardzo zaniedbanych, bezdomnych psów, nawet w centrum miasta. Czy są groźne? Zależy. Ja się ogólnie psów boję, ale kiedy musiałam to przeszłam obok (nawet dość blisko). Niektóre są ciche i spokojne, jakby ich w ogóle nie było. Inne czasami uporczywie szczekają (ok, przyznam, raz poszłam naokoło ze strachu, ale to moja fobia ;) ), pewnie samce alfa stada. Nie tykane, nie bite - nie wadzą nikomu. Często ogrzewają bezdomnych ludzi lub przebywają z cyganami, pewnie tylko już oni w Rumunii mają dla nich serce.

Bezdomne psy mają "kolczyk" w uchu - koloru żółtego lub zielonego. Wskazują na te, które zostały wykastrowane.

Rumuńczycy za to, pomimo lat za cholerę się do tych kundli nie przyzwyczaili. Ja się prędzej oswoiłam z przechodzeniem przez psi teren, niż moi znajomi (tubylcy). W parku na smyczy nie spotkasz byle czego. Każdy jeden pies, bawiący się w specjalnie ogrodzonym psim placu zabaw jest  pierwsza klasa rasa.

Przez lata, kiedy problem tych psów był na prawdę ogromny, ludzie zaczęli się ich bać, co przeszło kolejne pokolenia. Z taką zapyziałą mentalnością zmierzył się pomysł 13-latki, bardzo chwytliwy zresztą, na promocję adopcji przez facebooka. Poszło dobrze, ale chyba mogłoby lepiej. Nawet Steven Segal stał się wzorem w sprawie.

Szkoda, że ten rząd jakiś taki niecierpliwy, te kastracje takie liche, czy coś dużego nadchodzi, że tak się pospieszyli.

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/5,114944,15834185,Wladze_Bukaresztu_wypowiedzialy_wojne_bezpanskim_psom_.html#BoxSlotIIMT

niedziela, 6 kwietnia 2014

A jaka tam jest pogoda?

Generalnie jest ciepło. Mamy wiosnę!

Jak już wcześniej pokazywałam, wszystko kwitnie. Po tygodniu jest nawet lepiej, pąki rozkwitły, drzewa są już zielone.

Chyba trochę temu szybkiemu rozwojowi sprzyja zmienność pogody. Zobaczcie na obrazek niżej z prognozą pogody na następny tydzień:







W zeszłym tygodniu było to samo - trochę cieplejszych dni, jeden mega ciepły, później szybki zwrot akcji i ochłodzenie, pochmurny dzień, czasami deszczowy, szybkie rozpogodzenie, ale jeszcze z niską temperaturą i znów ciepło, chociaż może mocno wiać.

Przynajmniej jest ciekawie :)

Wszyscy mnie straszą, że lata są upalne, nawet po 40 stopni i wszystko dookoła się topi.

Będzie jeszcze bardziej ciekawie :D

sobota, 5 kwietnia 2014

Jak żyjesz?

W pracy robi się coraz ciekawiej. I nieciekawie.

Mój projekt to 4 osoby, każda ma przydzielony język, w którym pracuje. Ja - polski, Smerf - niemiecki, Alex - włoski i Blondi-obrażalska - włoski. W minionym tygodniu zaczęliśmy pracować NA POWAŻNIE i to jest ta ciekawa część. Faktycznie, każdy klient ma z czymś innym problem i fajnie jest docierać o co im w ogóle chodzi :)

Z tymże większość zgłoszeń tych problemów jest po włosku i tu się zaczyna nieciekawie, bo ja włoskiego nie znam. W zeszłym tygodniu miałam do czynienia tylko z jednym polskim zgłoszeniem. W międzyczasie, gdy nie miałam nic do roboty to albo spałam (serio), albo ktoś mi pomagał przetłumaczyć z włoskiego na angielski. Co już robi połowę roboty i zabiera całą frajdę. Muszę więc porzucić naukę niemieckiego na włoski (już sobie wyobrażam jaki Jarek się robi czerwony ze złości).

Co tam jednak praca! Poszukiwania pokoju w Bukareszcie to dopiero cyrk!

Ale o tym kiedy indziej. W każdym razie, do końca przyszłego weekendu, opuszczam obecne lokum i przeprowadzam się... gdzieś :D Jeszcze nic nie znalazłam, ale poszukiwania trwają w najlepsze!

Obecnie jednak jestem sama w mieszkaniu i muszę powiedzieć, że mieszkanie samemu rozleniwia. Strasznie mnie wkurzała współlokatorka, że nie sprząta po sobie itd., bo jej obecność mnie mobilizowała do tego by jednak przed wyjściem do pracy umyć te garnki, czy przed wyjściem na imprezę, czy po prostu nie zostawiać ich na noc w zlewie. Powinno się przecież respektować prawa współlokatorów do używania tych samych rzeczy. Bo to obce osoby... A NIE MAMA :D