Różnice są na każdym kroku kulturowe i nie tylko, ale tez jest wiele wspólnych rzeczy. Nie chce się wdawać w stereotypy, chociaż wydaje się, ze niektóre się sprawdzają, jednak to wszystko i tak zaleźy od charakteru czlowieka. Mam natomiast kilka takich przypadkow, ktore sie powtarzaja u roznych osob.
- grosik
* Polska - walczymy z biedronkowym podejsciem "czy moge byc winna grosik?" i zaczynamy sie upominac o kazdy niezwrocony grosz, a podane zdanie istnieje juz prawie jako powiedzenie ludowe
* Rumunia - 1 bani, czyli rumunski grosz, nie jest warty nawet tyle co polski jego odpowiednik, wiec go nie szanuja. To jest normalne, ze w sklepie nie wydadza mi 2 bani reszty gdy koncowka jest np. 0,38. A w przypadku 0,89 zaokraglaja do 1 leia. I zycie wydaje sie prostsze.
- lewoskret
* Polska - normalne swiatla lub zielona strzalka u(nie)mozliwiaja jazde w lewo
* brak swiatla w ogole dla pasa skrecajacego w lewo. Nawet, jesli za zakretem jest przejscie dla pieszych ze swiatlami. Predzej przejada pieszego zgodnie z zasada silniejszy ma prawo. Chociaz podczas tego miesiaca tylko raz mi sie taka sytuacja zdarzyla. Zwykle staja i tak, powodujac tym korek i trabienie samochodow czekajacych na przejazd w lewo a niedostrzegajacych przechodniow. Istne nieporozumienie
- ustepowanie miejsca starszym
* Polska - nie ustapisz babci to dostaniesz parasolka
* Rumunia - w metrze to pojecie nie istnieje. Kto pierwszy dotknie tylkiem siedzenia, tym lepszy.
- zupy miesne
* Polska - istnieja niedostrzegalne, czesciej gulasz niz zupa
* Rumunia - kazdego dnia na stolowce sa dwie zupy do wyboru - warzywna za 4 leie i miesna za 5. Taka miesna, razem z bula mozna sie niezle napchac. Ale warzywna tez jest spoko.
- tlumaczenia obcojezycznych filmow wyswietlanych w TV
* Polska - lektor
* Rumunia - napisy, wydaje mi sie, ze dzieki temu lepiej mowia po angielsku, maja duzo bogatsze slownictwo
- palenie w pubach
* Polska - marudzili, marudzili, ale w koncu sie przyjelo i jest bardzo sympatycznie
* Rumunia - obowiazuja tu takie same przepisy jak w PL, ale nikt ich nie toleruje, oprocz bardzo znanej restauracji (Caru cu Bere). Normalnie by chyba 3/4 pubow siedzialo na dworze, gdyby te przepisy byly zywe. Tak bardzo duzo osob pali, ze to tylko niepalacych trzeba izolowac.
- taksowki
* Polska - drozyzna, oplata za trzasniecie drzwiczek, nie wszystkich na nie stac, roznokolorowe
* Rumunia - zolte, podobnie jak w USA, i bardzo tanie!!! Dobre taxi kosztuje 1,39 za kilometr. A co to jest kilometr w miescie! Czasami bywa tak, ze nie chca podwozic, jesli jest za blisko, bo za 2 leie to sie nie oplaca :D Jest to super cena, tym bardziej, ze np. noca nie jezdzi metro. Zdarzaja sie oszukancy, ale to jak zwykle. No i jak wyczaja, ze obcokrajowiec jest pierwszy dzien i wioza go z bagazem, to od razu sobie sami doliczaja sluszny napiwek.
- stosunek do sprzatania
* Polska - jaka matka polka jest, kazdy wie
* Rumunia - wydaje mi sie, ze wiele stereotypow, ze brudasy itp wzielo sie z ich olewczego stosunku do porzadku. Wylalo sie cos? Nie szkodzi, wyschnie. O papierek spadl? Nie szkodzi, poleci. Kiedys to sprzatne, ktos obiecal, ze to zrobi (rok temu) itd. Olewanie, zniechecenie to najczestsze wady Rumunczykow.
- euro
* Polska - stronimy od euro
* Rumunia - ceny za mieszkanie (wynajem i zakup) i czasami inne, podawane sa w euro. Doprowadza mnie to szewskiej pasji, to ciagle przeliczanie, ale trzeba przyznac, ze to bardzo cwaniackie.
Bez różnicy:
- pieniadze; zloty [PLN] i lei [RON] prawie w ogole sie nie roznia. No, troszke tylko zlotowka jest silniejsza, ale obie waluty sa tak samo niestabilne, pewnie dlatego dobrym rozwiazaniem jest opisane powyzej traktowanie wszystkiego w euro.
...chyba mogłabym tak wymieniać bez końca...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz